Strona Główna TCPForum TCPTCPedia Obecny czas: 09.09.2010, 03:08
Archiwum - stare forum




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 10 posty(ów) ] 
 Straż pożarna na motocyklu 
Autor Wiadomość
rozmawiający z silnikiem
rozmawiający z silnikiem
Awatar użytkownika

Dołączenie:
14.06.2009, 13:28
Posty: 491
Miasto: Kraków
Post     29.07.2010, 14:19     Straż pożarna na motocyklu  
za interia :grin:
link

Motocykl z małą sikawką
Gaszenie pożarów to zadanie dla dużych chłopców z dużymi sikawkami.
W standardzie jest też 30 metrowy wąż z lancą
Problem w tym, że z racji swych rozmiarów, te ostatnie montowane są przeważnie na dużych samochodach, które w zatłoczonych miejskich aglomeracjach sprawdzają się średnio. Ciężarówkami trudno jest manewrować, o omijaniu korków często nie może być mowy. W efekcie pożar auta, który początkowo stłumić mogły dwa wiaderka wody często trawi pojazd doszczętnie. Okazuje się jednak, że tego typu sytuacjom można zaradzić. W dość oryginalny sposób do problemu podeszli ostatnio Brytyjczycy.
Motocykle mają po dwa 25 litrowe zbiorniki na wodę i pianę gaśniczą
Jak donoszą angielskie media, na ulicach Liverpoolu już wkrótce zobaczyć można będzie dwa ciekawe pojazdy. Tamtejsza straż pożarna zakupiła bowiem przeciwpożarowe... motocykle!
Maszyny to dwa BMW R1200RT, które firma Firexpress przystosowała do gaszenia niewielkich pożarów. Jednoślady wyposażone są w dwa 25 litrowe zbiorniki - jeden na wodę, drugi na pianę chemiczną. Na stanie znalazł się też trzydziestometrowy wąż i sprężarka wytwarzająca ciśnienie 20 barów, dzięki czemu zasięg strumienia wynosi 11 metrów. Maksymalny czas pracy - do wyczerpania się zapasów wody i piany - wynosi od dwóch do trzech minut. Na laikach nie robi to, być może, wrażenia, ale trzeba pamiętać, że przy pomocy takiego sprzętu niewielki pożar auta ugasić można w 20 sekund.
Największą zaletą sprzętu ma być jego mobilność. Motocykle napędzane są 1,2 litrowym silnikiem o mocy 110 KM (115 Nm) i potrafią rozpędzić się do prędkości 180 km/h. Dzięki temu dojazd do pożaru jest znacznie krótszy niż w przypadku wozu strażackiego. Maszyny mają jednak pewną wadę - są sprzętem "jednorazowego użytku". Ze względów bezpieczeństwa producent zabudowy zastrzega, że jazda odbywać się może wyłącznie, jeśli zbiorniki motocykla są pełne lub puste. W czasie każdej akcji jednoślad musi się więc pozbyć całego "ładunku".
BMW R1200RT
Jeden pojazd kosztował angielskiego podatnika 30 tysięcy funtów. To dużo, ale strażacy z Liverpoolu są przekonani, że to dobry interes. Aż 60% interwencji straży pożarnej w tym mieście dotyczy niewielkich pożarów koszy na śmieci czy samochodów, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla ludzi i budynków. Do tej pory, w tego typu przypadkach interweniować musiały duże, 17-tonowe auta ratunkowe. Tego typu akcje są nie tylko kosztowne, ale też wiążą sprzęt, który można by wykorzystać w innym miejscu.
Na razie motocykle poddane zostaną sześciomiesięcznej próbie. Jeśli sprawdzą się w akcji, wkrótce pojawią się zapewne w innych angielskich miastach.
Chociaż pomysł wykorzystania motocykla w charakterze wozu gaśniczego wydawać się może innowacyjny, nie jest nowy. Od dłuższego czasu z podobnych motocykli korzystają już strażacy w Danii, Hong Kongu, Grecji, Szwecji czy Turcji. Niestety, póki co, o podobnym sprzęcie, polscy strażacy mogą jedynie pomarzyć.

_________________
http://www.grupa-poludnie.info
moje foto http://picasaweb.google.pl/miroslaw321
moje video http://www.youtube.com/user/123miroslaw


Profil E-mail
emzeciarz agroturysta
emzeciarz agroturysta
Awatar użytkownika

Dołączenie:
13.09.2008, 07:56
Posty: 315
Miasto: Bielsko- Biała
Post     29.07.2010, 17:14     Re: Straż pożarna na motocyklu  
Wypowiem się jako pracujący w jednostce ratowniczo- gaśniczej w dużym mieście (Kraków) strażak- ratownik.
Pomysł nie jest nowy, już kilkanaście lat temu, w czasach kiedy powstawała Państwowa Straż Pożarna (1991 r) były takie projekty- i to nawet w Krakowie. Szkoła Aspirantów w Nowej Hucie miała hondę - bodajże cb500- z zabudową "pożarniczą" wykonaną z resztą przez studentów w ramach prac dyplomowych. Były to aluminiowe kufry w których zamocowane były gaśnice proszkowe i wodno- pianowe. Właśnie tak by mały pożar zdusić w zarodku. Do tego walizka ratownictwa medycznego. Wadą pojazdu były fatalne właściwości jezdne przy obciążeniu pełnymi gaśnicami. Nawet doświadczeni motocykliści mieli problemy- zwłaszcza na śliskiej nawierzchni. Trzeba było bardzo uważać podczas ciasnych manewrów na parkingu i pokonywania zakrętów. O dynamicznej jeździe nie było mowy. Z kolei jechać na miejsce z jedną 6 kilogramową gaśnicą i apteczką to było by trochę niepoważne. Jeśli już inwestować w taki wynalazek to musi on spełniać swoje zadanie- czyli sprzęt musi dać radę ugasić mały pożar.
Po tych sprzętach z artykułu widać że technika mocno poszła naprzód. Wciąż jednak jest ten sam problem. Sprzęt jest makabrycznie ciężki- ja to oceniam na ponad 300 kg (suchy) i wielki. By to prowadzić potrzeba nie lada umiejętności i wielu lat wprawy, więc nie problem w samym zakupie tylko w tym, że trzeba by wykształcić grupę kierowców, którzy podjęli by się niełatwego zadania.
Po drugie- w naszym klimacie motocykl można bezpiecznie używać mniej jak pół roku- i tu jest główny problem- nie przekonasz niczym naszych decydentów do zakupu sprzętu, który przez większą część roku będzie stał w garażu, a który kosztuje tyle co dobre auto osobowe z wyposażeniem.
Wcale nie chodzi o to, że nas nie stać na takie wynalazki- bo to akurat dałoby się jakoś przeskoczyć. Gdyby takie rozwiązania były naprawdę potrzebne to na bogatym zachodzie były by już takie sprzęty od dawna w użyciu- tymczasem jak widać z przytoczonego tekstu- dopiero się testuje takie pomysły.
Jest też problem, który trudniej będzie tu Wam objaśnić bo trzeba by zrobić wykład z taktyki pożarniczej. W skrócie powiem tyle- działania strażaków to zawsze praca zgranego zespołu ludzi. Wszelkie procedury ratownicze są ustalane dla minimum roty czyli zespołu 2-3 osób. Ze względów bezpieczeństwa nikt nigdzie i pod żadnym pozorem nie może działać sam- w razie zagrożenia nie będzie mógł liczyć na pomoc. Dlatego nawet proste z pozoru czynności wykonuje zawsze rota. Na motocyklu jest tylko jeden ratownik, więc by sprostać procedurom musiały by jechać co najmniej dwa takie sprzęty do akcji. A to już koszt podobny do jazdy auta osobowego.
Jeśli chodzi o korki- no cóż- po to wóz strażacki ma sygnały by nie stać w kolejce do świateł. Wiadomo- ciężarówka ma problem z przeciśnięciem się między autami- ale już samochody- tak zwane operacyjne- z reguły osobowe lub lekkie terenówki- tego problemu nie mają. W razie potrzeby pojadą chodnikiem czy pasem zieleni- a takim obładowanym bmw raczej bym nie ryzykował przeskakiwania przez wysoki krawężnik czy jazdy po mokrej trawie.
Podsumowując pomysł dobry, ale trochę zbyt kosztowny w porównaniu z zyskami. Najdroższe w tym wszystkim pozostaje wyszkolenie- bardzo dokładne i czasochłonne- grupy kierowców tych pojazdów- muszą to być nieprzeciętni jeźdźcy!! Ryzyko związane z jazdą na motocyklu- zwłaszcza tak dużym - w intensywnym ruchu miejskim jest ogromne, i jak ja znam życie to jeszcze długo żaden komendant się nie zgodzi na takie rozwiązania- no może poza testami czy eksperymentami- ale nie na stałe.

W Krakowie- w Jednostce Nr5 na ul. Wyki stacjonują od zeszłego roku ratownicy na motocyklach z fundacji "Rkwadrat". Są to wykwalifikowani ratownicy medyczni, którzy działają głównie przy wypadkach drogowych udzielając tzw. pierwszej pomocy przedlekarskiej. Nie są strażakami- straż jedynie informuje ich o zdarzeniach i dysponuje do działań. Ich sprzęty to również specjalnie przygotowane bmw r1200. Spełniają dobrze swoją rolę jako pomoc medyczna i rozpoznanie dla docierających później wozów bojowych.
I tak rysuje się jedyna możliwa rola motocykla w służbie. Jako pojazdu rozpoznania wstępnego. Widzę tu jednak tylko małe motocykle- o masie do 160-180 kg z wyposażenie,- raczej małe enduro zdolne pojechać na skrót przez trawnik czy krawężniki by bardzo szybko dotrzeć do miejsca pożaru. I to by było potrzebne. Bo jednak jest spory odsetek alarmów fałszywych i nieprecyzyjnych zgłoszeń gdzie takie rozpoznanie sytuacji pozwoliłoby na znaczne oszczędności i skrócenie czasu trwania akcji.
Przepraszam za ten przydługi elaborat
Chętnych do zgłębienia tematu i zapoznania się z pracą strażaków zapraszam serdecznie na ul. Aleksandry 2 w Krakowie do JRG Nr 6. Pracuję na 3 zmianie- telefon w profilu.
Pozdrawiam!


Profil E-mail
rozmawiający z silnikiem
rozmawiający z silnikiem
Awatar użytkownika

Dołączenie:
18.06.2008, 23:54
Posty: 420
Miasto: Bielsko-Biała
Post     29.07.2010, 19:42     Re: Straż pożarna na motocyklu  
a motocykl enduro z jednokołową przyczepką wleczoną? co ala to: http://extrawheel.com/pl/4/ tylko przystosowane do motocykla?


Profil WWW E-mail
osiedlowy kaskader
osiedlowy kaskader
Awatar użytkownika

Dołączenie:
11.12.2009, 12:22
Posty: 142
Miasto: ck krakoff
Post     29.07.2010, 20:44     Re: Straż pożarna na motocyklu  
Marcin-BB napisał(a):
Pomysł nie jest nowy, już kilkanaście lat temu, w czasach kiedy powstawała Państwowa Straż Pożarna (1991 r) były takie projekty- i to nawet w Krakowie. Szkoła Aspirantów w Nowej Hucie miała hondę - bodajże cb500- z zabudową "pożarniczą" wykonaną z resztą przez studentów w ramach prac dyplomowych.

Po tych sprzętach z artykułu widać że technika mocno poszła naprzód. Wciąż jednak jest ten sam problem. Sprzęt jest makabrycznie ciężki- ja to oceniam na ponad 300 kg (suchy) i wielki.

Gdyby takie rozwiązania były naprawdę potrzebne to na bogatym zachodzie były by już takie sprzęty od dawna w użyciu- tymczasem jak widać z przytoczonego tekstu- dopiero się testuje takie pomysły.
Jest też problem, który trudniej będzie tu Wam objaśnić bo trzeba by zrobić wykład z taktyki pożarniczej. W skrócie powiem tyle- działania strażaków to zawsze praca zgranego zespołu ludzi. Wszelkie procedury ratownicze są ustalane dla minimum roty czyli zespołu 2-3 osób.

W Krakowie- w Jednostce Nr5 na ul. Wyki stacjonują od zeszłego roku ratownicy na motocyklach z fundacji "Rkwadrat".


do tych kilku punktów, które pozostawiłem, pozwolę sobie na komentarz

cb500 zdecydowanie nie jest motocyklem, który można obciążyć kilkudziesięcioma kg sprzętu na tylnej osi i oczekiwać od niego precyzji prowadzenia i dynamiki jazdy. ponadlitrowe, ponadstukonne turystyki - już tak. zwłaszcza, że ich ładowność wynosi generalnie ponad (albo około) 200kg i jazda z pasażerem i bagażem robi na nich niewielkie wrażenie

co do oceny wagi: gotowy do jazdy fabryczny r1200rt to niecałe 260kg, tyle samo co nowa deauville 700 (sic!), a mniej niż fjr1300 (280kg), i znacznie mniej niż st1300 (330), użytkowane z wyposażeniem przez służby ratownicze i policję wielu krajów. rozumiem, że dodatkowe obciążenie gra rolę, ale bez przesady - znacznie wyższa varadero waży tyle samo, a przecież "nie święci garnki lepią" i sporo ludzi nią jeździ

to, że rozwiązanie dopiero "się testuje" wynika tylko z przytoczonego tekstu i dotyczy wybranego miasta. motocykle ratunkowe stosowane są w różnych krajach o znacznie gęstszym ruchu drogowym od wielu lat, w tym również pożarnicze - właśnie w grecji, jeśli mnie pamięć nie myli. w każdym razie filmik z końcówki cytowanego artykułu widziałem już ładnych kilka lat temu; a nie dam głowy, że nie był to identyczny jeszcze z poprzednią wersją tego motocykla
nie mówiąc o tym, że u nas dopiero się przekonuje (mozolnie) decydentów do pomocy medycznej na motocyklu, podczas gdy w wielu krajach - również naszej strefy klimatycznej - są one standardem w wielkich miastach od wielu lat

taktykę i procedury można dopasować do zmienionych warunków pracy jednostki. podobnie mógłby powiedzieć członek zespołu ratowniczego karetki pogotowia: że działają 2-3 osoby, że w razie wypadku samotny ratownik jest narażony i może nie mieć pomocy, itp. a jednak ratownicy medyczni na motocyklach skutecznie udowadniają swoją skuteczność w dużych miastach; właśnie jako pierwsza pomoc przedmedyczna, jako rozpoznanie, itd. nikt nie będzie oczekiwał od motocyklisty-strażaka gaszenia wybuchu na stacji benzynowej: wprost mowa była o niewielkich pożarach typu kosza na śmieci, gdzie nie ma w zasadzie zagrożenia dla ludzi i mienia (pod warunkiem szybkiej reakcji - temu służy motocykl)

właśnie: ratownicy r2 są już widocznym dowodem, że żadnym nieziemskim czynem nie jest niesienie pomocy za pomocą motocykla. BTW r1150rt, ten biało-czerwony własny motocykl fundacji, jest jeszcze cięższy od zaprezentowanego r1200rt, który został odchudzony AFAIR ze 20kg

nie jest moim celem podważanie Twoich kompetencji, ale IMvHO w przedstawionym sposobie oceny istnieją luki. bez urazy :resp:
jsz

_________________
kanapa i kibelek
relacje publikuję na motogen.pl


Profil WWW E-mail
emzeciarz agroturysta
emzeciarz agroturysta
Awatar użytkownika

Dołączenie:
13.09.2008, 07:56
Posty: 315
Miasto: Bielsko- Biała
Post     29.07.2010, 22:58     Re: Straż pożarna na motocyklu  
Zgadzam się z Tobą Jeszua - masz rację w tych kilku punktach.
Samego pomysłu nie uważam za zły- jedynie wskazuje jego słabe strony jeśli chodzi o działkę typowo pożarniczą. Ratownictwo medyczne to trochę inna bajka- inny sprzęt, inne procedury i inne zagrożenia dla ratowników a co za tym idzie inne ochrony osobiste i wyposażenie.
Tak jak z resztą napisałem, biorąc pod uwagę własne doświadczenia- ja rolę motocykla w swojej służbie widzę tylko jako pojazdu rozpoznawczego. Lekkiego i bardzo mobilnego- nie 300 kilogramowego mastodonta, którym ciężko się przeciskać między autami. Ze się da- pewnie się da- ludzie jeżdżą Gold Wingami i to nie od wczoraj ale czy ktoś z nich próbował takim mastodontem jazdy na czas przez zatłoczone miasto??? Wierz mi, że osobówką z odpowiednimi sygnałami jest to niewiele wolniejsze a o wiele bezpieczniejsze- i nie obchodzą mnie warunki atmosferyczne!!!
Co do działań gaśniczych- do ugaszenia kosza na śmieci nie potrzeba motocykla tylko wiaderka wody- tu bardziej od tych skomplikowanych rozwiązań jest potrzebna edukacja społeczeństwa w zakresie odpowiednich zachowań i postaw. Wielu interwencji można by uniknąć gdyby ktoś ruszył głową lub zwyczajnie ruszył dupsko i sam coś zrobił- ale najczęściej przechodzimy obok takiego "pożaru" obojętnie. Płonące samochody to trochę inny kaliber. Tu skuteczne działania gaśnicze raczej nie są możliwe mając zapas 25 l wody. Wierz mi- ugasiłem już w życiu ze setkę samochodów- nieraz było potrzebne pół zbiornika samochodowego -czyli około tony. Auto pali się kilka minut. Ile czasu zajmuje motocykliście ubranie się w strój i ruszenie?? Bo ja wsiadam do wozu w 15 sekund po ogłoszeniu alarmu- fakt,jadę wolniej niż motocyklem, ale w sumie docieram na miejsce sekundy później. Nie jeździmy w końcu przez całe miasto bo mamy swoje rejony. Dlatego napisałem, że koszty w porównaniu z zyskami są duże.

_________________
" Są na ziemi i niebie rzeczy, o których sie filozofom nie śniło.....A większość z nich jest w Polsce!" P. Bałtroczyk.


Profil E-mail
zgłębiacz wskaźników
zgłębiacz wskaźników

Dołączenie:
20.06.2010, 13:30
Posty: 44
Miasto: Praszka
Post     30.07.2010, 00:16     Re: Straż pożarna na motocyklu  
pomysł w sumie ciekawy i zawsze to jakaś opcja chociaż wydaje mi się że "za ciosem" ciekawsze byłoby doposażenie śmigłowców medycznych w podobny sprzęt...
- szybkość? jest
- ekipa? jest
- pełna gotowość? no nikogo dodatkowo kształcić nie trzeba bo są wszyscy
- wielozadaniowość? jak najbardziej bo jeszcze rannego ewentualnie transportować można (wtedy po strażaka ktoś na motorze przyjechać może)

opłacalność? pewnych rzeczy przeliczyć się nie da...

Natomiast podobne rozwiązanie zastosowałbym w służbach porządkowych- 100 l wody z płynem pod ciśnieniem do mycia znaków i drogowskazów...

_________________
dobry furman w miejscu nawraca...
to nie prędkość zabija tylko jej gwałtowna utrata...


Profil E-mail
osiedlowy kaskader
osiedlowy kaskader
Awatar użytkownika

Dołączenie:
11.12.2009, 12:22
Posty: 142
Miasto: ck krakoff
Post     30.07.2010, 07:59     Re: Straż pożarna na motocyklu  
wyścigów na sygnale raczej nie będziemy robić, zwłaszcza że na razie zrezygnowałem z działalności w r2 ;)
poza tym kraków w zasadzie nie jest metropolią, w której takie pomysły na mobilność byłyby niezbędnie potrzebne - z tym się zgodzę. ale tutaj mowa była zdaje się o londku, a to jakby nieco większa wioska. pomijając te kwestie wcale nie jestem przekonany, czy w naszym mieście na jezdniach z "ulubionymi" w ostatnich latach betonowymi barierami osobówka jest równie szybka jak motocykl... ale to już czcze dywagacje
oby jak najmniej było nam potrzeba interwencji wszelkich służb ;)
jsz

_________________
kanapa i kibelek
relacje publikuję na motogen.pl


Profil WWW E-mail
dwusuwowy rider
dwusuwowy rider

Dołączenie:
03.11.2008, 15:45
Posty: 196
Post     30.07.2010, 08:31     Re: Straż pożarna na motocyklu  
Mi wydaje się, że zwyczajnie motocykl jest za drogi.
Natomiast nie widuję np. pick-upów gaszących kosze, czy inne samochody.
Tam można dać 1 tonę zabudowy, na 100% dojeżdża to szybciej i jest tańsze w utrzymaniu niż Magirus.


Profil E-mail
emzeciarz agroturysta
emzeciarz agroturysta
Awatar użytkownika

Dołączenie:
15.04.2009, 17:09
Posty: 275
Miasto: Warszawa i okolice
Post     30.07.2010, 16:26     Re: Straż pożarna na motocyklu  
Może lekki off-top ale w sumie w temacie i coś może wyjaśni.

Kilka lat temu, jeden mój znajomy założył firmę, która dorobiła się rozwiązania m.in. gaśniczego. Rzecz polega na tworzeniu mgły wodnej za pomocą odpowiednich dysz i ciśnienia. Efekt? Niesamowicie małe zużycie wody! Kondensacja tak niska, że można gasić urządzenia pod napięciem i płyny palne. Pomieszczenie ok. 50m2 wypełnione płonącymi papierami ugasiło 5l wody (sam widziałem - ściemy nie było). Wydaje się rozwiązaniem idealnym.
No to znajomy wymyślił, że bierzemy terenówkę lub dostawczaka, wrzucamy na garba 100-200 a może 500 l środka gaśniczego + mechanizm i w efekcie mamy zajebiaszczo mobilne ustrojstwo do gaszenia czegokolwiek. Nawet niespecjalnie drogie.
To było 4-5 lat temu. Nadal jednak takich rozwiązań u nas nie widać. Czemu?
Ano - jest jest przepis, który mówi, że gaśniczy wóz bojowy musi mieć nie mniej niż tonę środka gaśniczego (lub jakoś tak).
I :dupa:
Dodajmy do tego, że jest lobby, nieźle powiązane politycznie, które jest zainteresowane utrzymaniem takiego stanu rzeczy.
Znajomy nie walczył więc z wiatrakami, jeno sprzedał patent za granicę bo mu się kasa na przekupowanie darmozjadów skończyła.

Dopóki Polska będzie republiką bananową, gdzie racjonalne myślenie decydenci mają w :dupa: proponuję zająć się czymś przyjemniejszym - np. trampkową turystyką.
:crossy:


Profil E-mail
emzeciarz agroturysta
emzeciarz agroturysta
Awatar użytkownika

Dołączenie:
13.09.2008, 07:56
Posty: 315
Miasto: Bielsko- Biała
Post     31.07.2010, 22:54     Re: Straż pożarna na motocyklu  
Pat13- niestety Twój kolega nie jest jedynym rozczarowanym naszym systemem człowiekiem. Wielu przedsiębiorczych wynalazców nie wprowadziło w życie swoich pomysłów w kraju ze względu na durne przepisy i archaiczne normy, których PSP musi się trzymać.
Jeszua- chętnie spotkam się kiedyś na żywo by pogadać i wymienić doświadczenia!!! :smile: Ściganie się faktycznie nie jest dobrym pomysłem, ale pogadać i :impreza: możemy!!?? :grin:

_________________
" Są na ziemi i niebie rzeczy, o których sie filozofom nie śniło.....A większość z nich jest w Polsce!" P. Bałtroczyk.


Profil E-mail
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 10 posty(ów) ] 


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum



Powered by phpBB © phpBB Group..